Nie będzie dla nikogo nowością debata na temat potencjalnego wpływu gier wideo na agresję, zwłaszcza wśród młodych osób. Od niemalże początku ich istnienia wielu ekspertów stanowczo opowiada się za którymś stanowiskiem, wskazując albo że wielogodzinne granie w np.Dooma stworzy mordercę albo, że wręcz przeciwnie – jest to doskonały sposób na rozładowanie napięcia. W dyskusjach często występowały skrajne emocje oraz były mocno upolitycznione, wówczas kiedy stanowisko nauki w tej sprawie nigdy nie było jednoznaczne. Temat agresji zdawał się na tyle zaprzątać umysły badaczy, że ze sporym opóźnieniem zaczęto zwracać uwagę na inne skutki grania. A trzeba przyznać, że potrafią być zaskakujące i część z nich jest niezwykle pozytywną!
Niezwykły refleks wielbicieli “strzelanek”
Na arenie e-sportowej gry FPS (first person shooter) są niezwykle wymagające dla zawodowego gracza, od którego wymaga się, by ćwiczył wiele godzin dziennie, doskonaląc przy tym swój refleks oraz celność. Jak się jednak okazuje, nie trzeba, aż takiego poświęcenia, by zauważalne były pozytywne efekty. Okazuje się, że nawet u graczy amatorów zauważalne są spore różnice w prędkości reakcji, koordynacji wzrokowo ruchową i umiejętności skupienia się na wielu elementach równocześnie – wirtualny żołnierz, aby przetrwać, musi bacznie obserwować każdy fragment ekranu, a nie tylko koniec lufy karabinu.
Jak trafić do jaskini smoka?
Zawód taksówkarza to z pewnością ciężki kawałek chleba. Nie tylko należy znać ogólną topografię miasta, ale trzeba brać pod uwagę najlepsze połączenia, pamiętać gdzie są przeprowadzane roboty drogowe – a mimo kierowcy częstokroć są w stanie prowadzić pogawędkę z pasażerami. Dzieje się tak, dlatego, że ich orientacja przestrzenna w wyniku nauki jest o wiele lepsza niż przeciętnego kierowcy. Stwierdzono również, że taksówkarza mają większy hipokamp i co ciekawe – podobne, choć na mniejszą skalę zmiany można zaobserwować wśród graczy. Produkcje z otwartymi światami, w których bohater musi się odnaleźć, niezwykle sprzyjają takim zmianom. A więc dotyczy to głównie gier RPG i Metroidvania. Warunek jest jeden, gracz musi się świadomie przemieszczać, a nie dawać się “ciągnąć za rączkę” – najlepiej jeżeli zrezygnuje z minimapy.
Gry edukacyjne
Historia gier edukacyjnych jest niezwykle długa i od początku jej istnienia największym problemem była kwestia transferu umiejętności – to znaczy, czy umiejętności nabyte w grze będą wykorzystywane również poza nią?
Choć w wielu produkcjach faktycznie można jedynie nauczyć się samej gry to są od tej reguły chlubne wyjątki. Wiele różnego rodzaju symulatorów pozwala na przygotowanie umiejętności potrzebnych w zawodzie, gry potrafią wspomóc naukę języka, uczyć historii i każdej innej dziedziny wiedzy. Od wielu lat w środowiskach wirtualnych prowadzone są lekcje.
Są to tylko niektóre przykłady pozytywnego wpływu gier i warto pamiętać również o nich.

















