Strona główna Biznes Cudzoziemcy zmuszani do pracy w warszawskich restauracjach

    Cudzoziemcy zmuszani do pracy w warszawskich restauracjach

    0
    706

    Obiecywano im 8-9 złotych za godzinę. Po przyjeździe do Polski okazało się, że mogą liczyć jedynie na 800 zł za miesiąc, podczas którego muszą przepracować nawet 350 godzin. Resztę zarobków zgarniali „pośrednicy”, którzy w rzeczywistości zmuszali Ukraińców i Białorusinów do niewolniczej pracy w znanych warszawskich restauracjach – pisze „Rzeczpospolita”

    Schemat procederu opracował 45-letni Mirosław K. Wykorzystał sytuację niedoborów na polskim rynku pracy i ciągłej potrzeby dodatkowych rąk do pracy. W ściąganiu chętnych zza wschodniej granicy pomagał mu Ukrainiec, 33-letni Borys S. Obiecywali atrakcyjne dla przyjezdnych stawki i przyjazne warunki pracy. Po przyjeździe nad Wisłę okazywało się, że wszystko było kłamstwem, a cudzoziemcy wpadali w pułapkę.

    Kary, przemoc, polecenia

    – To przykład współczesnego niewolnictwa – mówi „Rzeczpospolitej” jeden ze śledczych z warszawskiej prokuratury. Jej zdaniem mężczyźni wyszukiwali osoby borykające się z trudną sytuacją finansową. Po upewnieniu się, że nie znają obowiązujących w Polsce procedur zatrudniania obcokrajowców zmuszali ich do pracy w warszawskich lokalach gastronomicznych. Zamiast obiecywanych 8-9 złotych za godzinę, mogli liczyć na 800 zł, za które musieli przeżyć miesiąc. I to pod warunkiem, że oszuści nie naliczyli pracownikom kar za „niepodporządkowanie się poleceniom” lub w ogóle wypłacili pensję. Stosowali też przemoc psychiczną. Łącznie wykorzystali 15 osób z Ukrainy i Białorusi.

    Po tym, jak na ślad procederu wpadła prokuratura i straż graniczna, Borys S. zgodził się na współpracę z organami ścigania. Okazało się, że sam był ofiarą Mirosława K., który po pewnym czasie zlecił mu nadzór nad pozostałymi pracownikami. Obaj oskarżeni są o handel ludźmi i doprowadzenie do podpisania dokumentów uzależniających ekonomicznie pokrzywdzonych od oskarżonych. Mirosław K. nie przyznał się do winy.

    Niewolnik pod znanym szyldem

    Cudzoziemcy pracowali w dziesięciu warszawskich restauracjach, również tych bardzo znanych. Zdaniem prokuratury, ich właściciele nie wiedzieli, że Ukraińcy i Białorusini padli ofiarą oszustwa. Część z restauratorów, gdy tylko dowiedzieli się o ich warunkach pracy, podpisała z nimi normalne umowy o pracę.

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Wpisz swój komentarz!
    Wpisz swoje imię tutaj