Świętochłowice powróciła na mapę najwyższego poziomu żużla polskiego. Klub Śląsk Świętochłowice po ponad 23 latach nieobecności – dokładnie 8610 dniach – wznowił konkurencję w toplidze. Debiut w nowym sezonie przypadł na kwiecień 2026 roku, a drużyna przywitała kibiców domowym zwycięstwem na stadionie przy Skałce. To historyczny moment dla całego miasta i dla sympatyków żużla z Śląska.
Jak długa była przerwa klubu?
Liczba 8610 dni mówi sama za siebie – to długa i bolesna nieobecność dla śląskiego miasta. Żużel jest tutaj tradycją, a powrót do najwyższej klasy to nie tylko sportowe osiągnięcie, ale także symbol wiary w możliwość odrodzenia się klubu. Dla kibiców fakt, że znowu zobaczą swoją drużynę na takim poziomie, to powód do dumy i optymizmu na sezon 2026. Przez ponad 23 lata Świętochłowice nie mogła rywalizować w najlepszych zespołach kraju.
Jakie wyzwania czekają drużynę w sezonie?
Przygotowania do sezonu były intensywne i wymagające. Klub szukał wykonawcy do przebudowy stadionu, aby sprostać wymogom ekstralidze i zapewnić odpowiednie warunki dla drużyny i kibiców. Mecze toczyły się na torze Skałka, choć w lipcu 2026 pojawiły się problemy ze stanem nawierzchni – kilka turniejów trzeba było przesunąć z powodu złego stanu toru. Pomimo tych technicznych trudności drużyna walczy w lidze, aspirując do jak najwyższych pozycji w tabeli. Modernizacja infrastruktury to proces długoterminowy, ale niezbędny dla stabilności klubu.
Co przygotowano dla kibiców na Skałce?
Ostatni mecz domowy na stadionie przy Skałce w sezonie zaplanowany na 30 lipca przyciągnął kibiców, którzy chcieli godnie pożegnać się ze swoją drużyną na tym etapie rozgrywek. Atmosfera na stadionie pokazała, jak bardzo ludzie z Świętochłowic chcą wspierać swój zespół. Turnieje międzynarodowe, takie jak siedemnasty Memoriał Pawła Waloszka w lipcu, przyciągały do miasta czołówkę krajową i zagraniczną. Baza treningowa i modernizacja obiektu to kluczowe inwestycje w przyszłość klubu i całej lokalnej społeczności żużlowej.
Źródła:













